Szukanie pracy przez znajomości wciąż kojarzy się wielu osobom z czymś nieuczciwym. Mamy w głowach obraz kogoś, kto wchodzi do firmy tylnymi drzwiami, bo zna prezesa, podczas gdy inni męczą się z wysyłaniem CV w próżnię. Prawda jest jednak inna. Networking to nie załatwianie posady po znajomości, a po prostu skracanie dystansu między twoimi umiejętnościami a osobą, która faktycznie potrzebuje pomocy.
Dlaczego warto przestać się wstydzić?
Wyobraź sobie, że szukasz hydraulika. Masz dwie opcje: dzwonisz do kogoś z ogłoszenia w internecie, o kim nie wiesz absolutnie nic, albo pytasz sąsiada: “Słuchaj, znasz kogoś sprawdzonego?”. Kiedy sąsiad podaje ci numer do pana Marka, nie uważasz, że to nieuczciwe wobec innych hydraulików w mieście. Po prostu szukasz gwarancji jakości. W rekrutacji działa to dokładnie tak samo.
Pracodawcy wolą zatrudnić kogoś z polecenia, bo to dla nich mniejsze ryzyko. Zamiast przeglądać setki anonimowych plików PDF, dostają człowieka, za którego ręczy ich zaufany pracownik. Jeśli korzystasz z sieci kontaktów, nie uprawiasz nepotyzmu. Ty po prostu dostarczasz rozwiązanie problemu, jakim jest rekrutacja.
Networking bez uczucia bycia “interesownym”
Największy opór przed kontaktem z ludźmi wynika z lęku przed odrzuceniem albo z poczucia, że wykorzystujemy relacje. Aby tego uniknąć, musisz zmienić nastawienie. Zamiast pisać do dawnego kolegi z pracy: “Cześć, szukam roboty, masz coś dla mnie?”, spróbuj podejścia opartego na ciekawości.
Ludzie lubią czuć się ekspertami. Jeśli napiszesz: “Cześć, widzę, że rozwijacie dział marketingu w X. Zastanawiam się, jak wygląda tam kultura pracy, bo rozważam zmianę ścieżki. Masz chwilę, żeby opowiedzieć, jak to wygląda od kuchni?”, to nie jest prośba o etat. To prośba o radę. Jeśli w trakcie rozmowy okaże się, że jesteś świetnym kandydatem, twój rozmówca sam zapyta o twoje CV. To najbardziej naturalny sposób budowania relacji.
Jak przygotować grunt, zanim będziesz czegoś potrzebować?
Najgorszy moment na networking to ten, w którym jesteś zdesperowany i potrzebujesz pieniędzy na wczoraj. Wtedy każda wiadomość brzmi jak desperackie wołanie o pomoc. Najlepiej budować sieć kontaktów wtedy, gdy masz pracę i nie musisz o nic prosić.
- Bądź widoczny: Komentuj sensownie wpisy znajomych z branży na LinkedInie. Nie pisz “gratulacje”, ale dodaj coś od siebie.
- Dziel się wiedzą: Jeśli wpadnie ci w ręce ciekawy artykuł, wyślij go komuś z dopiskiem: “Pamiętam, że zajmujesz się tym tematem, może cię to zainteresuje”.
- Pamiętaj o drobiazgach: Jeśli ktoś kiedyś ci pomógł, daj znać po miesiącu, jak potoczyły się sprawy. To buduje trwałe więzi.
Kiedy networking staje się niezręczny?
Niezręczność pojawia się wtedy, gdy traktujemy ludzi jak bankomaty z pracą. Jeśli od trzech lat nie odezwałeś się do nikogo z byłego zespołu, a nagle piszesz wiadomość o treści: “Hej, słyszałem, że szukacie kogoś, polecisz mnie?”, to jest to po prostu słabe. Ludzie wyczują, że kontaktujesz się tylko dlatego, że masz interes.
Zamiast tego, bądź szczery. Napisz: “Hej, wiem, że długo nie rozmawialiśmy, ale wpadłem na twój profil i przypomniałem sobie nasz wspólny projekt. Jak tam u ciebie?”. Dopiero po krótkiej wymianie zdań o życiu czy pracy możesz wspomnieć o tym, że rozglądasz się za nowymi wyzwaniami. Uczciwość i autentyczność to najlepsze filtry przeciwko niezręczności.
Kluczowe zasady korzystania z relacji
Przede wszystkim – nie proś o “załatwienie” pracy. Proś o informację. Pytanie: “Czy wiesz, czy planują u was jakieś rekrutacje?” jest bezpieczne dla obu stron. Jeśli firma kogoś szuka, twój znajomy z przyjemnością przekaże twoje CV, bo często dostaje za to premię polecającą. Jeśli nie szukają, nikt nie musi się czuć źle, odmawiając ci “załatwienia” etatu.
Pamiętaj też, że networking działa w dwie strony. Nawet jeśli jesteś na początku drogi zawodowej, możesz coś zaoferować. Może to być wiedza o nowym narzędziu, pomoc w prostym zadaniu albo po prostu bycie dobrym słuchaczem. Relacje, w których tylko jedna strona bierze, szybko usychają.
Co jeśli polecenie nie zadziała?
To zdarza się bardzo często i to jest w porządku. Fakt, że ktoś cię polecił, nie oznacza, że masz gwarantowane zatrudnienie. Nadal musisz przejść proces rekrutacji, pokazać swoje umiejętności i udowodnić, że pasujesz do zespołu. Polecenie to tylko otwarcie drzwi. To, co zrobisz w środku, zależy wyłącznie od ciebie.
Jeśli nie wyjdzie, nie pal mostów. Podziękuj za wsparcie, napisz, że doceniasz pomoc i utrzymuj kontakt. Świat zawodowy jest mniejszy, niż nam się wydaje. Osoba, która dzisiaj nie mogła ci pomóc, za pół roku może pracować w firmie, w której twoje kompetencje będą idealnie pasować do wakatu.
Podsumowując, networking to umiejętność społeczna, której można się nauczyć. Wymaga ona jedynie wyjścia z bańki własnego lęku i zrozumienia, że ludzie lubią sobie pomagać. Jeśli będziesz podchodzić do innych z szacunkiem i autentycznym zainteresowaniem, a nie jak do narzędzi do zdobycia pensji, networking stanie się naturalnym elementem twojego życia zawodowego.
